Kołysał nas zachodni wiatr,
Brzeg gdzieś za rufą został.
I nagle ktoś jak papier zbladł:
Sztorm idzie, panie bosman!
A bosman tylko zapiął płaszcz
I zaklął: - Ech, do czorta!
Nie daję łajbie żadnych szans!
Dziesięć w skali Beauforta!
Z zasłony ołowianych chmur
Ulewa spadła nagle.
Rzucało nami w górę, w dół,
I fala zmyła żagle.
A bosman tylko zapiął płaszcz
I zaklął: - Ech, do czorta!
Nie daję łajbie żadnych szans!
Dziesięć w skali Beauforta! - Hej!
Gdzie został ciepły, cichy kąt
I brzegu kształt znajomy?
Zasnuły mgły daleki ląd
Dokładnie, z każdej strony.
A bosman tylko zapiął płaszcz
I zaklął: - Ech, do czorta!
Nie daję łajbie żadnych szans!
Dziesięć w skali Beauforta!
O pokład znów uderzył deszcz
I padał już do rana.
Piekielnie ciężki to był rejs,
Szczególnie dla bosmana.
A bosman tylko zapiął płaszcz
I zaklął: - Ech, do czorta!
Przedziwne czasem sny się ma!
Dziesięć w skali Beauforta! / *3
Kwiatów znoszę Ci naręcza,
Cale noce się zadręczam.
Co dzień dzwonię, rymowane piszę listy -
A ty masz mnie za sztubaka!
Oj, nie byłabyś Ty taka,
Gdybyś chociaż raz zajrzała do statystyk.
Na każdego chłopca
Przypadają dwie dziewczyny,
Więc nie bądź taka ważna
I z serca wyrzuć głaz.
Aż dwie na jednego -
Tak stwierdzają biuletyny
I to jest limit, który ma
Wykonać każdy z nas.
Ktoś planując populację
Ponarabiał błędów sto
I dziś mamy sytuację,
W rezultacie której to
Na każdego chłopca
Przypadają dwie dziewczyny,
Więc nie bądź taka ważna
I zmień się póki co.
Mogłabyś się dać nakłonić,
Czy odpisać, czy oddzwonić -
Raz nauczyć się dobrego obyczaju.
Nie narzucam się - broń Boże!
Nie wymagam ani grożę,
Lecz chcę, byś zapamiętała, że w tym kraju
Na każdego chłopca
Przypadają dwie dziewczyny.
To jest naturalny,
Demograficzny ruch.
Aż dwie na jednego -
No i właśnie z tej przyczyny
Ma każdy z nas możliwość
Wybrać sobie jedną z dwóch!
A Ty ważna jesteś, no bo
Dobrze wiesz po tysiąckroć,
Że nic nie mam poza Tobą -
Tobie wierny jestem. Choć
Na każdego chłopca
Przypadają dwie dziewczyny -
Ja chcę Ciebie jedną
Na całe życie wziąć.
Gdy zapłonął nagle świat,
Bezdrożami szli
Przez śpiący las.
Równym rytmem młodych serc
Niespokojne dni
Odmierzał czas.
Gdzieś pozostał ognisk dym,
Dróg przebytych kurz,
Cień siwej mgły ...
Tylko w polu biały krzyż
Nie pamięta już,
Kto pod nim śpi ...
Jak myśl sprzed lat,
Jak wspomnień ślad
Wraca dziś
Pamięć o tych, których nie ma.
Żegnał ich wieczorny mrok,
Gdy ruszali w bój,7
Gdy cichła pieśń.
Szli, by walczyć i twój dom
Wśród zielonych pól -
O nowy dzień.
Jak myśl sprzed lat,
Jak wspomnień ślad
Wraca dziś
Pamięć o tych, których nie ma.
Bo nie wszystkim pomógł los
Wrócić z leśnych dróg,
Gdy kwitły bzy.
W szczerym polu biały krzyż
Nie pamięta już,
Kto pod nim śpi ...